Ostatnie dni mnie zdumiewajá. Balansujé pomiédzy rzucaniem oszczerstw przez jednych pingerowiczow na drugich. Jest obrazanie sié, wyciáganie spraw rodzinnych (nawiasem, cios ponizej godnosci, moim zdaniem), kwestionowanie inteligencji osob piszácych notki i szukanie dla nich na forum pomocy psychiatrycznej. Ale to, co najbardziej mná wstrzásnélo, to uzyskanie wiedzy, iz jedna osoba prowadzi kilka blogow, tworzác na nich swoje alter ego lub podszywajác sie pod wyimaginowane osobowosci. Zaznaczam, iz jedno nie ma nic wspolnego z drugim. Byc moze jestem zacofana, staroswiecka, ale dla mnie tego typu dzialanie jest oszustwem. Owe "alter ego" nalezy do moich znajomych. Pisalismy ze sobá czasem o bardzo prywatnych rzeczach. I jest mi jak w twarz. Dlaczego? Zieje mi to falszem, zaklamaniem, zaznaczam jednak, JEST TO TYLKO I WYLÁCZNIE SUBIEKTYWNA REFLEKSJA. Oczywiscie, internet to takie pudeleczko, ze nigdy nie wiadomo kto siedzi po drugiej stronie kabla. Ale jako, ze sádzé w tym przypadku "po sobie", jestem zazenowana tym faktem. Jasne, jestesmy jako spoleczenstwo coraz bardziej samotni, wyalienowani, nieufni, zabiegani i szukamy swiata rownoleglego w internecie, gdzie mozna sié kreowa na wszelakie sposoby. I tylko my tej autokreacji dokonujemy. Ale po co udawac? Jedna z teorii glosi, iz zachowania te potégowane sá przez brak poczucia wlasnej wartosci, schizofrenié paranoidalná, nieakceptacja przez rodzicow, zaburzenia osobowosci typu "borderline", oziéblosc emocjonalna, kompleks Boga, itp.
Nie wymieniam tu nikogo z imienia tudziez pseudonimu. Nie bylo moim zamiarem czynienie personalnych wycieczek. Chcialam dac jedynie wyraz temu, ze czasem tego nie ogarniam.
Tak samo, jak nie rozumiem médrkowania przypadkowych blogowiczow, wypisujácych swoje komentarze na przypadkowych blogach tonem typowo przesmiewczym i moralizatorskim, zarzucajác jednakze moralizowanie we wpisach tychze blogowiczow na ich wlasnych blogach!!!
No albo tak, albo tak. Nie mozna komus mowic, ze narzuca nam swoje zdanie i nas moralizuje piszac, iz uwaza sie kogos za tepego i chorego bo rzeczywistosc jest taka, jak widzi ja antagonista. Troszké tolerancji drodzy wspolblogowicze i refleksji. "Wolnoc Tomku w swoim domku" lub Zyj i pozwol zyc innym. Nie znaczy to absolutnie, ze akceptuje tylko lizodupne komentarze. O nie! Krytyka czasem wskazana, ale konstruktywna. No i dyskusja mile widziana. Jednakze na poziomie, gdzie dyskutanci szanuja siebie nawzajem i polemizuja z pogladami w sposob dojrzaly i tworczy.
dziékujé.
-
ziemiojad:
-
Do jutra..:
-
Kashiunja:
Pokaż wszystkie (3) ›